Geoblog.pl    rubya    Podróże    "Ułamek Azji" 2009    Plan Podróży
Zwiń mapę
2009
10
lis

Plan Podróży

 
Grecja
Grecja, Lárisa
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 0 km
 
Termin wyprawy: 11.11.2009-05.06.2009

Uczestnicy: Ja i Panikary (czyt. Panagiotis)
Maja zostaje z babcia, wzięła bym ją nawet na koniec świata ale stchórzyłam, przeraziło mnie zagrozenie malaria, jasne można i takim szkrabom podawać Malarone Junior ale po co ? dla mamusinego kaprysu? przecież to jest niezła dawka chemii! Jak podrośnie zobaczymy a jak na razie będziemy jeździć do krajów wolnych od tej choroby a równie egzotycznych.

Plan Ramowy:
...krok po kroczku

11. 11. 2009 Już czas !!!
Wyruszamy do Azji Południowo-Wschodniej, z Salonik przez Londyn do Kuala Lumpur
12.11.2009 Kuala Lumpur
Wieczorową pora lądujemy w nowoczesnej metropolii - Kuala Lumpur, która nocą nie śpi, więc może i my też nie padniemy na ryjki i ruszymy na miasto:)
13.11.2009 Kuala Lumpur-Bangkok
Zwiedzanie miasta, czasu mamy niewiele, bo już o 16.00 musimy wyruszyć na lotnisko skąd mamy lot do Bangkoku. Ale jeszcze tu wrócimy :)
13.11.2009-15.11.2009 Stolica Tajlandii
Weekend w Bangkoku wraz z jego urokami i magią.
16.11.2009 Przeprawa do Laosu
O świcie, po nocy spędzonej na sobie, jeden na drugim drugi pod pierwszym powinniśmy dotrzeć do Thung Chang, następnie musimy przemieścić się do wioski Pon i do przejścia granicznego Tajlandia-Laos.
Może nie zginiemy gdzieś w buszu i dotrzemy cało i zdrowo do Hongsy przed zachodem słońca.
17.11.2009 Hongsa
Ten dzień przeznaczamy na rozwijanie więzi, człowiek - dziki zwierz słoń oraz na spacery po okolicy.
18.11.2009 Droga do Luand Prabang
Warianty dwa:
1. truckiem trupkiem do Ta Suang a następnie statkiem do Luang Prabang
lub
2. truckiem trupkiem do Sainaburi a następnie do Luang Prabang tym samym środkiem transportu..
19.11.2009 Luang Prabang
Stolice Złotego Buddy będziemy przemierzać wzdłuż i w szerz nie na dwóch nogach, lecz kolkach. Podejrzewam ze motorkiem uda nam się zobaczyć nieco więcej niż na dwóch zmęczonych koniczynach (o ile nie rozsypie się po drodze) i zaoszczędzić czas, którego tak niewiele. Może nawet dotrzemy do wodospadu Klang Si…
20.11.2009 Spływ rzeką Nam Ou
Na dzisiejszy dzień planujemy:
- po pierwsze zaokrętować się na jakąś dziurawa łódkę i wyruszyć do Nong Khiaw
- po drugie – przeżyć!!!
21.11.2009 Nong Khiaw
Penetracja peryferii i powrót drogą lądową do punktu wyjścia.
22.11.2009-23.11.2009 W stronę Vang Vieng
Jeszcze nas tam nie ma, ale już wiem, co będziemy robić.
Pierwszego dnia zaliczymy nieświadomke bo miejsce ku temu odpowiednie a dnia drugiego pojedziemy w teren - jaskinie, groty, kajaki i takie tam inne szmery bajery
24.11.2009 Vientiane-Park Buddy
W stolicy Laosu nie planujemy zatrzymywać się na dłużej gdyż mało oferuje a dużo kosztuje, co najwyżej urządzimy sobie piknik wśród duchowych towarzyszy i wyruszymy dalej na południe kraju.
25.11.2009 Wyspa Don Det
Przy odrobinie szczęścia już przed popołudniem możemy znaleźć się w krainie czterech tysięcy wysp o już po południu wylegiwać się na hamakach.
26.11.2009 -27.11.2009 Don Khone
Może wypad na druga wyspę albo do słodkowodnych delfinów, może wodospad, może hamak może kajaki, może rower a może nic…byleby to, co dusza pragnie.
28.11.2009 Droga do Pakse
I tu się zaczynają się kombinacje a było tak sielsko:)Marzy mi się, aby w tej drodze jakby nie było powrotnej zaczepić o świątynie w Champasak i dwoić się będę i troić, aby tak się stało.
29.11.2009 Dzień rezerwowy, gdzieś go pewnikiem zgubimy po drodze albo zatrzymamy na potem.
30.11.2009 Lot do Kambodży
Zaraz po przylocie udamy się nad jezioro Tonie Sap aby podryfować pomiędzy pływającymi wioskami.
01.12.2009-02.12.2009 Sieam Reap
Zwiedzanie Angor Wat - Mała Pętla, Duża Pętla – standardowo, ale pod prąd
03.12.2009 Powrót do Kuala Lumpur
Ostatnie zakupy, ostatnie kulinarne eksperymenty, ostatnie spojrzenia na azjatyckie krajobrazy
04.12.2009 Wracamy do Mai
I to już koniec naszej podróży, dziwnie jest pisać o końcu nie znając nawet początku…ale cieszyć się będę na pewno że po tak długiej przerwie znowu zobaczę mojego małego Budde w wydaniu żeńskim:)
05.12.2009 Londyn - jeszcze w drodze, ale już blisko…
Powrotne połączenie mamy strasznie kiepskie, przyjdzie nam czekać 11 godz. na samolot do Aten i jeszcze jechać kilka godzin w pociągu do Larisy…masakra:(
ale Święty Mikołaj zdąży i będzie miał dużo prezentów w tym roku:)
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (1)
DODAJ KOMENTARZ
Ewa
Ewa - 2009-11-11 04:00
Bardzo ciekawe i interesujace plany , zycze wspanialych wrazen i szczesliwej podrozy.
 
 
rubya
Elżbieta Rokoszak
zwiedziła 0.5% świata (1 państwo)
Zasoby: 2 wpisy2 1 komentarz1 0 zdjęć0 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróże
09.11.2009 - 10.11.2009